Niemiecki filozof Johan Herder napisał w przedmowie do Myśli o filozofii dziejów: Nie ma nic bardziej nieokreślonego niż słowo „kultura“. Czy TVP Kultura jest określona? Czy jest określony jej widz?
Widzem TVP Kultura może być każdy niezależnie od wieku, płci czy stopnia zainteresowania kulturą. Wyobrażam sobie naszego widza jako kogoś ruchliwego, zainteresowanego bardzo różnymi rzeczami: współczesnym kinem, ale również klasyką filmową, designem, architekturą, popkulturą, muzyką, teatrem i sztuką. Jest w czym wybierać. Weekendy programujemy tak, aby stanowiły wprowadzenie w różne dziedziny kultury i sztuki dla widzów o różnym poziomie zanurzenia w kulturze. Jesteśmy też dla widzów, którzy nie mają możliwości przemieszczać się w pogoni za kulturą. Można u nas na żywo oglądać transmisje spektakli teatralnych z całej Polski, relacje z festiwali filmowych, litera-ckich, z gali wręczenia prestiżowych nagród, z koncertów. W Informacjach Kulturalnych na bieżąco opowiadamy o tym co w kulturze najciekawsze, kontrowersyjne i wymagające wyjaśnienia. W dokumentach emitowanych w absolutnym prime time pokazujemy świat i jego skomplikowanie. Prezentujemy artystów i ich dzieła, dyskutujemy o wydarzeniach społecznych, obyczajowych, politycznych, ale z punktu widzenia kultury i ludzi kultury. Tak więc, jak sama widzisz, ciekawość to jedyny wymóg, który widz musi spełnić, żeby być z nami.
Komu przyznajecie Gwarancje Kultury?
Gwarancje Kultury w tym roku będą przyznawane po raz 10.
Nominowanych w poszczególnych kategoriach zgłaszają krytycy i dziennikarze współpracujący z TVP Kultura. Bierzemy pod uwagę najciekawsze wydarzenia w kulturze, literaturze, muzyce, filmie, teatrze, które miały miejsce od kwietnia ubiegłego roku do końca marca tego roku. Laureatów wyłania jury, w skład którego wchodzą szefowie redakcji TVP Kultura. Dwa lata temu wprowadziliśmy nową kategorią: Supergwarancję. W zeszłym roku nagrodę otrzymał Martin Scorsese za promocję polskiego kina za granicą oraz Krzysztof Penderecki. W tym roku nagrodziliśmy Petera Gelba, dyrektora Metropolitan Opera w Nowym Jorku. W styczniu 2015 roku w Metropolitan Opera odbyła się z wielkim sukcesem premiera Jolanty/Zamku Sinobrodego w reżyserii Mariusza Trelińskiego ze scenografią Borisa Kudlički. Kolejną nową kategorią jest Kultura w sieci. O przyznaniu tej kategorii zadecydują widzowie w internetowym głosowaniu. Ta nagroda świadczy o tym, że TVP Kultura podąża za nowymi technologiami i młodszymi widzami, którzy częściej niż w telewizji ogladają nas na naszych stronach internetowych.
TVP Kultura obchodzi w tym roku swoje 10-lecie. Zmieniły się czasy. W stacjach telewizyjnych królują formaty stworzone z wielkim rozmachem. Żyjemy szybko i intensywnie, chcemy mieć wszystko tu i teraz, prosto i przyjemnie. Jaki masz pomysł na przyciągnięcie widzów?
Wróciłam do TVP Kultura po kilkuletniej przerwie. W tym czasie pracowałam w Polityce, w Przekroju, ale i w TVN. Zetknięcie z telewizją komercyjną uświadomiło mi, że programy kulturalne pod względem scenografii, światła, realizacji nie mogą pod względem jakości ustępować nowoczesnym, realizowanym z rozmachem programom publicystycznym czy rozrywkowym. Przeciwnie, to programy kulturalne powinny wyznaczać poziom zarówno pod względem treści, jak i realizacji. Nasze programy Niedziela z czy Hala odlotów są realizowane w dużych studiach w niebanalnej scenografii. Program Cappuccino z książką prowadzą trzy intrygujące, dynamiczne kobiety: Karolina Sulej, Sylwia Chutnik i Anna Kałuża. Chcemy zerwać ze steroetypem, że kultura to czarny sweter, najwyższa powaga i wolne tempo. Nasze programy zaraz po emisji trafiają do sieci. Zmieniamy oprawę graficzną kanału i strony internetowej (jej autorką jest Julia Mirny), która będzie bardziej nowoczesna, kolorowa i interaktywna.
Prowadzisz co tydzień program Hala odlotów, jesteś dyrektorem artystycznym Festiwalu Sztuki Reżyserskiej Interpretacje w Katowicach, prowadzisz Fe-stiwal Literacki w Sopocie. Jak przygotowujesz się do pracy? Ilość książek, filmów, spektakli do obej-rzenia jest ogromna. Czy sprawia ci jeszcze przyjemność obcowanie z kulturą, czy to już tylko praca?
Do Hali odlotów przygotowywuję się mniej więcej od 20 lat, gdyż tyle lat pracuję jako dziennikarka. Program Rozmowy na koniec wieku, który prowa-dziłam z Piotrem Mucharskim, był świetną szkołą warsztatu dziennikarskiego. Przygotowywaliśmy się bardzo solidnie. Naszymi gośćmi byli m.in. Leszek Kołakowski, Marek Edelman, Barbara Skarga, Czesław Miłosz, Hanna Krall, Andrzej Wajda... Do dziś przeżywam każdy kolejny program. Analizuję swoje błędy, niedociągnięcia i ciągle jeszcze mam przekonanie, że muszę się uczyć, doszkalać. Pytasz czy kulturato dla mnie praca czy przyjemność? W ubiegłym roku, przygotowywując festiwal teatralny, obejrzałam około 60. spektakli... Powiem szczerze: po takim maratonie na hasło „teatr“ przez parę tygodni reagowałam alergicznie. Ale po krótkiej przerwie z radością wracam do teatru. Kino kocham od zawsze, a relaksuję się oglądając seriale, oczywiście z legalnych źródeł. Jeżeli chodzi o książki, muszę przeczytać minimum dwie w tygodniu, z racji programu. Dla przyjemności czytam książki po angielsku.
Ludzie po pracy lubią odreagować stres. Co ty robisz? Przecież nie pójdziesz znowu do kina czy teatru...
W weekendy jeżdżę do mojego rodzinnego Krakowa. Spotykam się z przyjaciółmi, chodzę na spacery z mamą, nareszcie mam czas, żeby dłużej poro-zmawiać z synem, który jest moim najważniejszym i zarazem najbardziej bezpardonowym recenzentem. W Krakowie czuję się u siebie i bezpiecznie. Schodzi ze mnie napięcie. Te 300 kilometrów odcina mnie od spraw zawodowych. Spacery po Błoniach, rynku i bulwarach wiślanych czynią cuda. Mam poczucie, że w tym codziennym chaosie i pędzie są miejsca niezmienne. Z Krakowa, z jego tradycyjnie ukształtowanej przestrzeni, wyniosłam lekcję stylu i proporcji. Od kilku lat pracuję w Warszawie. Podoba mi się szybkie tempo, ferment twórczy, możliwości jakie stwarza to miasto. Myślę, że jestem szczęściarą, że mogę czerpać inspirację z obu tych miejsc.
A jakie są twoje ulubione miejsca na świecie?
Nowy Jork i Wenecja. Uwielbiam te miasta, ciągle mnie uwodzą. Wenecja – europejskością, melancholijnym pięknem i trwaniem. To taki Kraków po powodzi. Nowy Jork to tygiel kulturowy, ferment artystyczny i wyścig biznesowy. Miejsce, gdzie można zdobyć wszystko i stracić wszystko. Zawsze kiedy jestem w Nowym Jorku chodzę na spacery do Central Parku, odwiedzam Museum of Modern Art, New Museum, galerie na SoHo... Mogę godzinami po nim spacerować. Wracam naładowana twórczą energią. Cieszę się, że Polacy odnoszą spektakularne sukcesy na świecie. Byłam na premierze Trelińskiego w Metropolitan Museum i miałam łzy w oczach słysząc owacje i widzącwypełnioną po brzegi operę. Mam na-dzieję, że uda mi się pojechać na otwarcie sezonu MET w 2016 roku. Otworzy go duet Treliński/Kudlička. Trzymam za nich kciuki. Oczywiście są w tym roku nominowani do Gwarancji Kultury. Na koniec, żeby wszystko nie brzmiało tak poważnie powiem, że zakupy w Nowym Jorku są tak samo ekstycujące jak premiera w MET.