zachwyt, inspiracja, pragnienia, zmysł, smak, ciekawość, zapach, pożądanie, piękno

Helmut Newton. Lubię silne kobiety

Helmut Newton należy bez wątpienia do najbardziej kontrowersyjnych artystów XX wieku. Jego fotografie, początkowo dokumentujące modę, z czasem stały się prowokującymi dziełami sztuki. Fotografowanie modelek, nawet ubranych według najnowszych trendów, szybko jednak znudziło ambitnego, zainteresowanego ciągłym przesuwaniem granic twórcę.
Pokazywane w Toruniu prace są kwintesencją stylu Helmuta Newtona. Najpierw obserwujemy klasyczne fotografie mody, na których ciało służy jedynie do prezentacji stroju. Następnie w podejściu Newtona dokonuje się pewien przełom – ciało staje się autonomicznym elementem przedstawienia. Za pomocą wszechobecnej erotyki artysta wypowiada się na temat kultury i obyczaju, które widzi w sposób jednoznacznie dekadencki. Akty, wykonywane w wytwornych wnętrzach, jednocześnie zestawiane są z niebezpiecznymi przedmiotami, które groźnie ciążą w kierunku ciemnej strony naszej natury. Dominacja czy zniewolenie użyte w kadrze Newtona odnoszą się do kultu ciała, który zapanował pod koniec XX wieku i trwa do dziś. 

W przestrzeniach CSW zobaczymy zdjęcia modelek wykonywane dla rozmaitych edycji magazynu Vogue. Widać już na nich zapowiedź późniejszych fascynacji artysty. Ułożenie ciała, elementy tła, często najdrobniejsze detale są zwiastunem zmian, które przebijają spod wierzchniej warstwy fotografii z magazynu dla pań domu. Te z początkowego okresu kariery, często robione na neutralnym, białym tle, mimo charakterystycznego dla estetyki lat 60. minimalizmu, kryją w powyginanych pozycjach modelek proroctwo późniejszych koncepcji artysty dotyczących ciała.

W portretach Newtona zobaczymy również okrutną ironię wymierzoną w idealnie wykreowane wizerunki ze świata highlife’owych magazynów – od fascynujących, ujmujących w tragiczny sposób upływ czasu zdjęć wybitnych postaci związanych z filmem (Leni Riefenstahl, Billy Wilder), przez dyktatorów wyznaczających trendy w świecie mody (Karl Lagerfeld, Yves Saint Laurent), po celebrytów ówczesnej epoki, włóczących się po zakamarkach wielkiego świata (Paloma Picasso).
W fotografiach wykonanych pod koniec życia Newton wymienił ludzkie ciała na manekiny. Traktując tak nasze ciała, przyjmując za wzór efekty retuszów, stajemy się ofiarami sztucznej rzeczywistości, której daliśmy się zniewolić podobnie jak fotograficzne „modele” Newtona. To pułapka, w której znaleźliśmy się z własnej woli.

Wystawę podzielono tematycznie i składa się na nią ponad 200 zdjęć. Kilka kategorii, wśród których znajdziemy modę, nagość, humor i portrety, ukazuje wszystkie konwencje, w których tworzył Newton. Odwiedzający mogą także obejrzeć filmy dokumentalne o artyście oraz wziąć udział w spotkaniach z przedstawicielami świata mody, fotografii i filmu.
Wystawie fotograficznej tradycyjnie towarzyszy przegląd filmowy, w ramach którego zaprezentowane zostaną filmy dokumentalne, których bohaterami są słynni autorzy zdjęć świata mody i sztuki: artysta tegorocznej ekspozycji, Helmut Newton (Niemcy), Lene Marie Fossen (Norwegia) oraz Inta Ruka (Łotwa). Projekcje posłużą jako pretekst do spotkań i dyskusji ze specjalnymi gośćmi. Wraz z twórcami i ekspertami zastanowimy się nad fenomenem fotografii portretowej oraz sposobami ukazywania ciała i seksualności w kulturze współczesnej.


Niektórzy tańczą gdy coś w nich umiera. Inni płaczą. Efekt jest ten sam, a potem go nie ma. Są pustki tak gotowe by się napełnić, że okradają nas z przyjemności dawania. Każdego dnia wybija godzina, którą w pełni odczujesz tylko raz. Wielka Radość jest drogowskazem.

W zasadzie powinienem dokończyć rozpoczętą w poprzednim numerze opowieść o Azji, gdzie po przygodach w Malezji, na wyspie Langkawi i w Wietnamie, w Sajgonie, poleciałem do Tajlandii, ale pomyślałem sobie, że raz, co za dużo to niezdrowo, dwa, sam Bangkok to za mało, żeby napisać fajnie o tym kraju.