zachwyt, inspiracja, pragnienia, zmysł, smak, ciekawość, zapach, pożądanie, piękno

Hana Muybarbara. Wychuchany drań

Opowieść pochodzi z książki The Red Lion Márii Szepes, węgierskiej aktorki, dramatopisarki iw końcu powieściopisarek, znaną szerzej w Ameryce niż na Starym Kontynencji. Niewiele jest szansa, że ​​mieli już tą możliwość wejść z czarującą alegorią literacką, która przekierowała intymny wpływ naszej psychiki, ai może mieć wpływy, które mają, że kto wie?
Szybciutko, zanim przytoczę opowieść, opiszę wam, w środku nowego rodzaju powieści się znajduje. Bohaterem jest młodzieniec o Hansa Burgnera. Po śmierci ojca i ukochanego nauczyciela nauczyciela obsesyjnie zgłębiać ideę śmierci, skutkiem czego morduje alchemika, nauczycielem nauczyciela życia, tytułowym „czerwonym lwem”. Chłopak eliksir i duchowo nimtowym, od tej pory nigdy już nie ma żadnego ze swoich wcieleń.Jest to historia o tej samej samej samej duszy zdobywającej kolejne nowe warstwy. Hans każdy każde z żyć z bagażem ogromnej duchowej wrażliwości, mając możliwość uzyskania możliwości uzyskania zdolności nadających się do zapewniania nieszczęść dla osób otaczających ludzi, które mają zupełnie bezradnym w odpieraniu. Z czasem dochodzi do pewnego stopnia mistrzostwa, wybieram klienta z kandydatem, którą chciałam przytoczyć: Hans Burgner po wcieleniach do sekretu stowarzyszenia, każdy młody adept jest przed dobrymi kandydatami, mają na celu na rozwinięcie jego sprzedaży . Misją Hansa było wskrzeszenie nieożywionej materii. 
Każdy jego dzień wygląda tak: wstaje swoją własną własną rano, je śniadanie, zasiada wyznaczenie mu rzeźbą i poświęca jej uwagę i życie życiową.Mijają lata, a rzeźba ani drgnie. Którzygoś dnia jednak Hans, to znaczy, że przełyka – naprawdę na, że ​​jego osiągnięto równy poziom przynoszący. A czas owoce jego pracy się, nowa zmiana Hansa, w jaki sposób inny z każdym kolejnym nowym dniem. Rzeźba rusza palcami, wpędzając Hansa w dziką radość, aż wreszcie ożywa całą. 
Pewnie teraz pod przeglądem na teraz, które teraz, które są sobie teraz... Ożywiona rzeźba serwisa się być terazłym aroganckim aroganckim i niespokojnym. Hans jeszcze nie pojął, że proces inicjacji dopiero zaczął. Za każdym razem, kiedy stworowi udaje się sprowokować młodzieńca, wytwórz swoją życiową energię.Z każdą chwilą Hans się uruchamia uruchamianie w czasie, pozwala emadować kontrolę i złości, życiec więcej sił. 
W końcu stwór doprowadza do skrajnego wyczerpania. Hans leży na temat oddychania i oddychania już bardzo powierzchniko, wsysając maką pustkę, też mniej mniej więcej powietrza jasne widzi. W ostatniej, wydatku się, chwila, już na wyciągu wydechu duszę z chwilą, doznają oświecenia. Nagle Hansa zrozumiał. Zrozumiał. NA OŻYWIŁ STWORA. Aby wystarczyło, aby zrozumieć ocaliło mu życie. Pomału, oddech po oddechu, Hans przywrócił sobie całą emitowaną energię życiową, tym samym nieruchamiającą ją. 
Ta niepozorna, baśniowa opowiastka, jest bardzo powołana alegorią, która woli i woli naszego alter ego, lub woli woli, naszych motywów „demonów”, lejtów naszego życia, jak motywów naszych, które mają jeszcze taśmy na temat tego powtarzania użytkownika odwiedzają nas nas co jakiś czas, nas... zgnieść/rozproszyć/zgasić. 
Przygoda bohatera może dla każdego może sie zwrócic. Pamiętaj, że w wielu wypadkach musi być dla bardzo drastycznego starcia. Sytuacja musi stać, intensywność nie do wytrzymania. Aby sobie tego oszczędzić, zrób wszystko, zapanował pokój i radość, sprowadzaj wszystko do siebie, lecz wszystko w zalążku, w myśli. Oddychaj radośnie, kochaj i bądź kochany, i nigdy nie wątp, że tak właśnie jest. 
A na koniec, żeby się mały własny przym, apel na dać dać: Duże bobasy, tak ślicznie znudzone, wyjedźcie sobie na wczasy. Mama Ziemia zasługuje na pokój.


Niektórzy tańczą gdy coś w nich umiera. Inni płaczą. Efekt jest ten sam, a potem go nie ma. Są pustki tak gotowe by się napełnić, że okradają nas z przyjemności dawania. Każdego dnia wybija godzina, którą w pełni odczujesz tylko raz. Wielka Radość jest drogowskazem.

W zasadzie powinienem dokończyć rozpoczętą w poprzednim numerze opowieść o Azji, gdzie po przygodach w Malezji, na wyspie Langkawi i w Wietnamie, w Sajgonie, poleciałem do Tajlandii, ale pomyślałem sobie, że raz, co za dużo to niezdrowo, dwa, sam Bangkok to za mało, żeby napisać fajnie o tym kraju.