zachwyt, inspiracja, pragnienia, zmysł, smak, ciekawość, zapach, pożądanie, piękno

Alasdair McLellan. Kadr osobisty

Alasdair McLellan dorastał w Doncaster, małej miejscowości w Wielkiej Brytanii w hrabstwie South Yorkshire na granicy z Notthinghamshire. Uroki północnej Anglii, w których się wychował, bliskość terenów wiejskich to czynniki, które wywarły wpływ na całokształt jego twórczości. Swoje pierwsze zdjęcie, na którym jego kolega Daniel Stephenson siedzi pośród zielonej, wysokiej trawy zrobił właśnie tam, w wieku trzynastu lat w 1987 roku aparatem Halina, który dostał w prezencie. – Uznałem go za całkiem niezły sprzęt. Zabierałem go ze sobą wszędzie, nawet do szkoły. Pamiętam jak przychodził do mnie przyjaciel ze swoją dziewczyną i pstrykaliśmy mnóstwo zdjęć. Czesali mnie jak Jasona Donovana i robiliśmy sesje, mając przy tym mnóstwo dobrej zabawy – wspomina. Zdjęcie można zobaczyć na instagramowym profilu artysty. Będąc nastolatkiem podziwiał mistrza fotografii Bruce’a Webera. W latach 80. robił zdjęcia swoim kolegom na wzór tych, które Weber publikował w magazynie Sky, Interview czy The Face. Kolejnym młodzieńczym idolem był Herb Ritts, którego teledyski dla Madonny i Pet Shop Boys zrobiły na nim ogromne wrażenie. Oglądając je zastanawiał się kim trzeba być, aby móc tworzyć takie rzeczy. Alasdair ukończył fotografię na Trent University w Nottingham i wyjechał do Londynu. Początki były dla niego trudne. Chodził ze swoim portfolio od drzwi do drzwi, ale nikt nie był nim zainteresowany. Wytrwał dzięki wsparciu przyjaciół, którzy zawsze wierzyli w jego sukces.
Na poważnie zajął się fotografią w 1996 roku. Zaczął współpracować z magazynami mody, ale jego marzeniem była praca dla i-D. W 2000 roku osiągnął swój cel dzięki agentce Julie Brown. Na jego pierwszych okładkach pojawiły się Jourdan Dunn i Coco Rocha zaś na rozkładówce Lara Stone. 
Jego spojrzenie na fotografię i podejście do niej właściwie nie zmieniło się od tamtego czasu. Wielokrotnie w swoich pracach odwołuje się do wspomnień z okresu dzieciństwa i zostawia w nich cząstkę siebie pomimo, że większość zdjęć, które robi są komercyjne. Jego styl przez lata jest w pewnym sensie niezmienny, w szczególności biorąc pod uwagę fascynację okresem z Yorkshire. – Nie sądzę, że to, co robię zbytnio się zmieniło, ale mam nadzieję, że jestem w tym lepszy i w pewnym sensie bardziej doświadczony. Ale nie wiem czy na pewno tak jest! – mówi w wywiadzie dla i-D.
Jednak na pewno zmieniają się miejsca, w których pracuje bo od kilkunastu lat fotografuje niemalże na całym globie dla czołowych magazynów mody Vogue, GQ Style, WSJ, W, Arena Homme +, The New York Times. Reprezentuje go prestiżowa agencja Art Partner, która ma pod swoimi skrzydłami takie sławy jak Mario Testino, Steven Klein czy Mert & Marcus.
Artysta pozostaje wierny fotografii analogowej. Jego prace są romantyczne, nieco staroświeckie, powściągliwe i dalekie od przekoloryzowania i nadmiernego perfekcjonizmu, często bez użycia sztucznego oświetlenia. 
– Ubolewam nad tym, że fotografia cyfrowa zdominowała rynek. To co lubię najbardziej w swojej pracy, to poznawanie efektów sesji następnego dnia. Cyfrowa fotografia wpływa też negatywnie na przebieg sesji bo wszyscy skupieni są wokół ekranu komputera a nie wokół modelki, przy aranżacji przestrzeni i dbaniu o każdy szczegół jak to bywa przy sesjach analogowych. Tracimy te niepowtarzalne chwile, bo pojawiła się możliwość dokonywania nieskończonej ilości cyfrowych ujęć – mówi Mclellan.

Alasdair lubi ludzi, jest nimi zainteresowany i nie ma dla niego znaczenia kim są. Przykładem jest umieszczenie na jednej z okładek (na 35. urodziny magazynu i-D) Grimes, piosenkarki łączącej różne odcienie stylu pop (dream, avant) z elektronicznym brzmieniem, która była dziewczyną jego asystenta. Aby zrobić z nią sesję, musiał wybrać się specjalnie do Los Angeles (na stałe pracuje i mieszka w Londynie).
337. numer magazynu i-D, celebrującego swoje 35. urodziny, ukazał się na rynku z osiemnastoma okładkami, których autorem jest nikt inny tylko Alasdair. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, bo pośród wizerunków super modelek pojawiły się też wschodzące gwiazdy ze świata mody, filmu i sceny muzycznej: Kate Moss, Stella Tennant, Jourdan Dunn, Lara Stone, Ezra Miller i Ellar Coltrane. Wszystkie postacie łączy jeden wspólny element: każda z nich zawadiacko i przewrotnie puszcza oko w stronę odbiorcy. To prosta a zarazem trafna koncepcja przyciągająca uwagę, uważana za jedną z lepszych w historii. Jako bonus pojawiło się jedenaście okładek z topowymi projektantami mody, między innymi Karlem Lagerfeldem i Vivienne Westwood. To wydanie to nie lada gratka dla kolekcjonerów. Alasdair pokazał światu swój wybitny talent do wydobywania naturalnego piękna ze swoich modeli.
Fotograf współpracuje też z polską, rozpoznawalną na całym świecie modelką, Małgorzatą Belą. W czerwcowym numerze i-D z 2015 roku pojawiła się zmysłowa sesja z jej udziałem. Małgosia pozuje w uwodzicielskich koronkach w prostych, surowych wnętrzach bez żadnych zbędnych dodatków. Za stylizację odpowiada Jane How. – To była fantastyczna przygoda móc pracować przy tej okazji właśnie z brytyjskim fotografem Alasdairem McLellanem – skomentowała ekipa współtworząca magazyn i-D.
W 2014 roku artysta, w nakładzie zaledwie 2000 egzemplarzy, wydał tomik Ultimate Clothing Company, na który składa się zbiór fotografii typowych młodych Brytyjczyków, w zestawieniu z krajobrazami w których żyją i pracują. Pomysł, dojrzewający w nim przez 7 lat, kryje w sobie ducha młodzieńczych czasów. Zaś tytuł Ultimate Clothing Company pochodzi od rzeczywistej nazwy sklepu z jeansami w Doncaster, do którego w młodości wraz z kolegami chodzili żeby kupić sobie ubrania.
Tej serii zdjęć w styczniu 2012 roku poświęcona była wystawa w berlińskiej przestrzeni wystawienniczej magazynu 032c, w którym fotograf wielokrotnie publikował zarówno swoje prace związane z modą jak i serie portretów, często prowokacyjnie je ze sobą zestawiając. Na początku tego roku ukazała się jego druga książka, album Ceremony, który zawiera zdjęcia żołnierzy brytyjskiej armii. Praca nad nim zajęła mu blisko 10 lat. 
– Mieliśmy szczęście poznać najbardziej niezwykłych ludzi, jakich kiedykolwiek spotkaliśmy. I żaden z nich nie zdawał sobie z tego sprawy, jak był niezwykły, co czyni ich jeszcze bardziej niezwykłymi. To był wgląd w funkcjonowanie armii brytyjskiej poprzez błyszczące manifestacje, wojskowe obrzędy. W przeciwieństwie do wielu innych krajów, żołnierze Wielkiej Brytanii są niedostępni oraz mają długą historię walki – pisze Jo-Ann Furniss we wstępie.
Jego najnowsza praca to krótkometrażowy film z amerykańską modelką i aktorką (córką Mellanie Griffith) Dakotą Johnson. Aktorka przechadza się po Manhattanie i wspomina chwile spędzone z rodzicami i niezapomniane wieczory w Nowym Jorku. Film jest uzupełnieniem sesji zdjęciowej, a aktorką która pojawia się na okładce lutowego wydania brytyjskiej edycji magazynu Vogue.
Alasdair McLellan był odpowiedzialny za kampanie reklamowe dla Louis Vuitton, Lucky Brand Jeans, H&M, Topshop, Armani, Calvin Klein, Supreme, Longchamp. Do najnowszej kampanii reklamowej dla butiku Louis Vuitton promującej kolekcję wiosna / lato 2016 artysta zaprosił młodego francusko-kanadyjskiego aktora i reżysera Xaviera Dolana. Sesja nawiązuje do kultury Azji południowo-wschodniej.
Ciekawym projektem, który zrealizował kolaborując z brytyjską firmą odzieżową Sunspel, było nagranie krótkometrażowego filmu o legendarnym klubie bokserskim Repton Boxin Club. Szczególnie interesujące dla artysty jest życie i kariera Ryana Pickarda, który jest głównym bohaterem filmu. 
Alasdair od dawna bawi się filmem – to po fotografii jego druga pasja. Często uzupełnia swoje sesje fotograficzne właśnie krótkometrażowymi nagraniami. Zapytany o plany na przyszlość odpowiada, że jego marzeniem jest wydanie kolejnych albumów. Czekamy z niecierpliwością.


W zasadzie powinienem dokończyć rozpoczętą w poprzednim numerze opowieść o Azji, gdzie po przygodach w Malezji, na wyspie Langkawi i w Wietnamie, w Sajgonie, poleciałem do Tajlandii, ale pomyślałem sobie, że raz, co za dużo to niezdrowo, dwa, sam Bangkok to za mało, żeby napisać fajnie o tym kraju.

Urzeczeni niezwykłością tego kraju postanowiliśmy opisać to, co przez kilka dni udało nam się tu zobaczyć, czego posmakować i czym nacieszyć oczy
 

Sztuka jako odtrutka na rzeczywistość. Sztuka jako lustro, bo kto inny pokaże dosadniej? I wreszcie sztuka jako wyraz kontestacji.